Implementacja dyrektywy o prawach konsumenta pretekstem do zaostrzania przepisów wobec przedsiębiorców. Ponowny apel IAB Polska i Konfederacji Lewiatan

21.03.2014

W toku trwających prac nad rządowym projektem „Ustawy o prawach konsumenta – druk numer 2076”, IAB Polska oraz Konfederacja Lewiatan wystosowały drugi już list otwarty, w którym zgodnie podkreślają, że implementacja dyrektywy nie może stanowić pretekstu do zaostrzania przepisów wobec przedsiębiorców.
List otwarty został skierowany do Wicepremiera i Ministra Gospodarki Pana Janusza Piechocińskiego, Ministra Sprawiedliwości Pana Marka Biernackiego, Ministra Administracji i Cyfryzacji Pana Rafała Trzaskowskiego oraz Przewodniczącego Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o prawach konsumenta Pana Tadeusza Aziewicza.

W związku z faktem, że od dnia 17.01.2014r. w Sejmie RP prowadzone są prace nad rządowym projektem „Ustawy o prawach konsumenta – druk numer 2076” (zwanego dalej „Projektem”), która ma implementować do krajowego porządku prawnego „Dyrektywę PE i Rady 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów” (zwaną dalej „Dyrektywą”) zwracamy się z prośbą o zwrócenie szczególnej uwagi na przyjmowane w treści powyższego Projektu rozwiązania legislacyjne.
Pragniemy podkreślić, że w zgodnej ocenie niżej podpisanych organizacji implementacja dyrektywy nie powinna być pretekstem do zaostrzania przepisów wobec przedsiębiorców.

1. W konsekwencji nie powinniśmy mieć do czynienia z nakładaniem na polskich przedsiębiorców takich obowiązków, które: (1) nie wynikają z Dyrektywy lub (2) są fakultatywne i tym samym objęte tzw. „opcją regulacyjną” (tj. państwo członkowskie UE posiada tylko możliwość, a nie obowiązek wprowadzenia ich do krajowego porządku prawnego). W związku z powyższym oraz odnośnie pierwszego z w/w przypadków (tj. obowiązki, które nie wynikają z Dyrektywy) podkreślenia wymaga okoliczność, że w myśl art. 4 Dyrektywy państwo polskie nie może wprowadzać do swojego prawa krajowego przepisów odbiegających od tych, które zostały ustanowione w Dyrektywie, w tym również przepisów surowszych (państwa członkowskie UE obowiązuje tzw. „harmonizacja w stopniu maksymalnym”). Pomimo tego, w trakcie prac legislacyjnych pojawiły się propozycje obciążenia przedsiębiorców polskich, w treści Projektu, kolejnymi oraz niewymienionymi w Dyrektywie obowiązkami i, które mają być rozpatrywane w trakcie posiedzenia Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o prawach konsumentów jakie odbędzie się w dniu 20 marca 2014r.

Tytułem przykładu można wskazać rozszerzenie definicji konsumenta (art. 44 pkt. 1), ograniczenie przedsiębiorcom wyboru sposobu doprowadzenia rzeczy do stanu wolnego od wad (art. 44 pkt. 14), wprowadzanie obowiązku informowania o kraju pochodzenia rzeczy (art. 44 pkt. 9) czy objęcie umów o dostarczanie treści cyfrowych przepisami o sprzedaży rzeczy (art.22 pkt.11)

2. Odnosząc się natomiast do drugiego z w/w przypadków (tj. obowiązki fakultatywne do wprowadzenia przez dane państwo członkowskie UE) zauważamy, że skorzystanie przez Rząd RP z wyszczególnionej w Dyrektywie danej opcji regulacyjnej (tj. wprowadzenie danego obowiązku) w sposób negatywny wpłynie na stopień konkurencyjności zarówno polskich przedsiębiorców wobec przedsiębiorców z innych krajów (Stanów Zjednoczonych oraz państw członkowskich UE) jak i samej RP jako potencjalnej siedziby przedsiębiorców z innych państw członkowskich UE (obniżenie poziomu tzw. „konkurencyjności regulacyjnej państwa polskiego”).Przykładem takiego postanowienia jest wprowadzony do Projektu przepis art. 21 ust. 2 zdanie 2, w myśl którego oświadczenie konsumenta o zawarciu jakiejkolwiek umowy przez telefon jest skuteczne tylko wtedy, jeżeli zostało utrwalone na papierze lub innym trwałym nośniku po otrzymaniu potwierdzenia (tj. treści umowy na papierze lub innym trwałym nośniku np. e-mailu) od przedsiębiorcy.

W praktyce oznacza to, że w razie zawierania umów przez telefon (konsument będzie zmuszony, poza przeprowadzeniem odbytej już uprzednio rozmowy telefonicznej, przesłać przedsiębiorcy wydrukową oraz podpisaną przez siebie umowę lub jej wersję elektroniczną. Dopiero po jej doręczeniu przedsiębiorcy będzie można oczekiwać przesłania towaru lub rozpoczęcia świadczenia usług. W obu przypadkach wydłuży to proces zawierania umowy i w praktyce uniemożliwi konsumentom zawarcie jej przy użyciu tylko jednego- i często najdogodniejszego dla konsumenta-środka komunikacji, jakim jest telefon.

Powyższe nastąpiło pomimo tego, że: (a) ustawodawca krajowy dysponuje w tym zakresie swobodą legislacyjną i w myśl Dyrektywy wprowadzenie przepisu o takiej treści jest dobrowolne (tzw. opcja regulacyjna zawarta w art. 8 ust. 6 Dyrektywy); (b) nie przedstawiono w jaki sposób projektowane przepisy wpłyną, chociażby ekonomicznie, na działalność tych przedsiębiorców internetowych, którzy dokonują sprzedaży towarów/usług za pośrednictwem telefonu (w uzasadnieniu do Projektu uznano jedynie, że: „Takie rozstrzygnięcie jest uzasadnione w świetle praktycznych problemów, jakich doświadczają konsumenci przy zawieraniu umów na odległość z wykorzystaniem telefonu.”).
Kolejnym przykładem jest nie skorzystanie z możliwości wyłączenia spod przepisów ustawy- przewidującej bardzo obszerny katalog obowiązków informacyjnych- umów o niewielkiej wielkości, zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa. Mimo, że prawodawca unijny zezwolił na niestosowanie jej przepisów do umów, na podstawie których wysokość płatności nie przekracza 50 euro, projekt polskiej ustawy wprowadza najniższy w Unii Europejskiej pułap 50 złotych. Kwota ta nie oddaje obecnych warunków rynkowych. Takie rozwiązanie spowoduje, że sprzedaż towarów niewielkiej wartości (np. kosmetyków) poza lokalem przedsiębiorstwa stanie się nieopłacalna.

Liczne wątpliwości wzbudza również wprowadzona w Projekcie definicja pojęcia „treści cyfrowych” (nieokreślony zakres przedmiotowy) oraz zagadnienie tego jakie przepisy znajdują w tym przypadku zastosowanie.
Pomimo bowiem faktu, że zgodnie z Dyrektywą dostarczanie treści cyfrowych nie powinno być uznawane za umowę sprzedaży oraz umowę o świadczenie usług (motyw 19 preambuły do Dyrektywy), ustawodawca polski przyjął (bez żadnego uzasadnienia) że do umów o dostarczanie treści cyfrowych stosuje się odpowiednio (tj. w całości, w części lub w ogóle) przepisy Ustawy Kodeks Cywilny o sprzedaży rzeczy (art. 44 punkt 11) Projektu).

Wprowadzenie takiego rozwiązania w treści projektowanej „Ustawy o prawach konsumentów” może skutkować przyjęciem interpretacji, w myśl której świadczenie usług „wideo na żądanie” lub „webcastingu” (internetowe nadawanie) będzie podlegało takim samym przepisom jak sprzedaż towaru, co jest sprzeczne z charakterem w/w usług oraz postanowieniami „Ustawy o radiofonii i telewizji” oraz „Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną”. Powyższe wątpliwości należy uznać tym bardziej za uzasadnione, że w Projekcie przyjęto bardzo szeroką (tj. właściwie nie ograniczoną i niezależną od winy sprzedawcy) odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu wad rzeczy sprzedanej.

W związku z powyższym zwracamy się z prośbą o wsparcie starań przedsiębiorców i o usunięcie z projektu przepisów rodzących niepotrzebne koszty dla polskiej gospodarki.